Najnowsze informacje o TikToku: Trump planuje rozmowy z Chinami, aby utrzymać aplikację przy życiu i sprzedać ją
Najnowsze działania Trumpa, aby uratować TikToka w USA
W ostatnim rozwoju wydarzeń, który przykuł uwagę całego kraju, prezydent Donald Trump publicznie zadeklarował swój zamiar bezpośredniego zaangażowania się w rozmowy z chińskimi władzami, aby ułatwić porozumienie, które utrzyma TikToka w działaniu w Stanach Zjednoczonych. Mówiąc do reporterów, Trump podkreślił, że "byłoby świetnie utrzymać TikToka przy życiu", wskazując na potencjalną zmianę w stosunku do wcześniejszych twardych stanowisk. Dzieje się to w kontekście doniesień, że USA "prawie" osiągnęły porozumienie w sprawie przejęcia amerykańskich aktywów TikToka przez amerykańskie podmioty, choć ostateczna zgoda zależy od rozmów z Chinami.
Dalej rozwijając myśl na pokładzie Air Force One, Trump wskazał, że rozmowy z prezydentem Xi Jinpingiem lub jego przedstawicielami mają się rozpocząć niebawem, możliwie już w następnym tygodniu. Wyraził przekonanie o wzajemnych korzyściach z porozumienia, stwierdzając: "Myślę, że ta umowa jest dobra dla Chin i dobra dla nas". Ten optymizm podpiera jego opis potencjalnych nabywców jako "bardzo bogatych ludzi", choć konkretne nazwiska pozostają nieujawnione w publicznych oświadczeniach.
Nawigowanie w geopolitycznym labiryncie: głos Chin w sprawie umowy
Los TikToka w Ameryce jest nierozerwalnie związany z zgodą Pekinu, ponieważ ByteDance, chińska firma-matka aplikacji, potrzebuje rządowej aprobaty, aby pozbyć się swoich operacji w USA. Planowany dialog Trumpa z Xi Jinpingiem podkreśla tę zależność, przy czym prezydent zauważył, że "docenia" zgodę Xi w poście na mediach społecznościowych po produktywnej rozmowie telefonicznej. Jednak chińskie media państwowe były wyraźnie powściągliwe, a Xinhua cytuje Xi, mówiącego, że Pekin "wita negocjacje w sprawie TikToka", co jest sformułowaniem, które nie potwierdza żadnej finalnej umowy.
Ten dyplomatyczny taniec ujawnia złożoność sytuacji. Podczas gdy Trump przedstawia umowę jako niemal sfinalizowaną, niejednoznaczne stanowisko Chin wprowadza niepewność. Kontekst historyczny dodaje kolejne warstwy; wcześniej w tym roku podobna propozycja wydzielenia firmy została podobno odrzucona przez Chiny, powołując się na napięcia wokół ceł. Obecne negocjacje muszą nawigować wśród tych przeszłych tarć, a Trump wykorzystuje swoją "świetną relację" z Xi, aby wynegocjować kompromis zadowalający zarówno obawy o bezpieczeństwo narodowe, jak i interesy gospodarcze.
Przesuwany termin: jak kupuje się czas dla TikToka
Droga do tego momentu była naznaczona powtarzającymi się opóźnieniami i działaniami legislacyjnymi. Początkowo TikTokowi groził nakaz zamknięcia do 19 stycznia, zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym podpisanym przez Trumpa. Od tego czasu termin był wielokrotnie przedłużany – najpierw o 90 dni, potem ponownie w kwietniu i po raz trzeci w czerwcu, przesuwając datę wyzbycia się na 17 września. Najnowsze doniesienia wskazują na dalsze przedłużenie do grudnia, dając ByteDance dodatkowy czas na zabezpieczenie nabywcy.
Ta przerywana oś czasu ma źródło w ustawie o ochronie Amerykanów przed aplikacjami kontrolowanymi przez zagranicznych przeciwników (Protecting Americans from Foreign Adversary Controlled Applications Act), uchwalonej z dwupartyjnym poparciem w kwietniu 2024 roku. Ustawa dała TikTokowi dziewięć miesięcy na oddzielenie się od ByteDance lub groziła usunięciem z amerykańskich sklepów z aplikacjami, powołując się na obawy dotyczące bezpieczeństwa danych i potencjalnej militaryzacji przez zagranicznych przeciwników. Obawy Kongresu odzwierciedlają szersze lęki dotyczące chińskich wpływów technologicznych, czyniąc płynne przejście kluczowym, aby uniknąć zakłócających zakazów wpływających na miliony użytkowników.
Rozwikłanie dylematu algorytmu
W centrum debaty o TikToku leży jego własnościowy algorytm – silnik, który dostarcza uzależniające, spersonalizowane treści użytkownikom. W miarę postępu dyskusji pojawia się kluczowe pytanie: czy jakikolwiek amerykański nabywca odziedziczy ten algorytm, czy też będzie musiał zbudować własny? Trump ominął tę kwestię, gdy był naciskany, ale eksperci wskazują na nią jako na czynnik zrywający umowę. Algorytm jest tym, co sprawia, że TikTok jest wyjątkowo angażujący; bez niego amerykańska wersja może stać się "TikTok light", potencjalnie tracąc swój wirusowy urok.
Propozycje inwestorów są różne. Niektórzy, jak grupa prowadzona przez Oracle, mogą starać się o licencję na algorytm, podczas gdy inni, jak ta związana z miliarderem od nieruchomości Frankiem McCortem, rozważali stworzenie niezależnej wersji. Pomysł McCorta wzbudził zdziwienie, ponieważ odtworzenie sukcesu TikToka bez jego rdzennej technologii jest ryzykiem. Użytkownicy przyzwyczajeni do płynnych rekomendacji aplikacji mogą odejść, jeśli doświadczenie się pogorszy, podkreślając wysoką stawkę transferu technologicznego w każdej sprzedaży.
Kto chce TikToka? Poznajmy potencjalnych nabywców
Podczas gdy Trump wspomniał o "bardzo bogatych" amerykańskich nabywcach, szczegóły pozostają skąpe. W przeszłości zainteresowanie wykazywały technologiczne giganty i konsorcja inwestycyjne, z Oracle wcześniej prowadzącym rozmowy. Obecny krajobraz sugeruje, że wiele grup rywalizuje o kontrolę, każda z inną wizją przyszłości aplikacji. Sprzedaż mogłaby przekształcić operacje TikToka, potencjalnie prowadząc do samodzielnego amerykańskiego podmiotu ze zmienionymi politykami danych, aby złagodzić obawy o bezpieczeństwo.
Operacyjnie, udana umowa wiązałaby się z przeniesieniem aktywów, danych użytkowników i prawdopodobnie algorytmu na nowego właściciela. To przejście musi być zgodne z amerykańskimi przepisami, zapewniając, że dane są przechowywane w kraju i chronione przed dostępem z zagranicy. Dla użytkowników zmiany początkowo mogą być subtelne, ale długoterminowo mogą pojawić się innowacje w moderacji treści, reklamie i funkcjach, gdy amerykański zarząd przejmie stery, dążąc do zachowania kulturowego wpływu TikToka przy jednoczesnym dostosowaniu do interesów narodowych.
Poza aplikacją: napięcia technologiczne USA-Chiny
Saga TikToka to coś więcej niż transakcja biznesowa; to mikrokosmos eskalującej rywalizacji technologicznej USA-Chiny. Wymuszając sprzedaż, USA przejmują kontrolę nad platformami cyfrowymi postrzeganymi jako słabe punkty, ustanawiając precedens dla traktowania aplikacji będących własnością zagraniczną. Ten ruch mógłby zainspirować podobne działania wobec innych chińskich firm technologicznych, wpływając na globalne zarządzanie technologią i przepływy inwestycyjne.
Dyplomatycznie, wynik przetestuje relacje Trump-Xi. Płynna umowa mogłaby sprzyjać współpracy, podczas gdy załamanie mogłoby zaostrzyć napięcia, wpływając na rozmowy handlowe i bezpieczeństwa. Dla innych krajów obserwujących, oferuje to lekcje w równoważeniu otwartych rynków z obawami o suwerenność, potencjalnie kształtując przyszłe polityki dotyczące lokalizacji danych i transgranicznych operacji technologicznych.
Droga naprzód dla amerykańskiej społeczności TikToka
Z 170 milionami aktywnych użytkowników miesięcznie w USA, los TikToka bezpośrednio wpływa na ogromną społeczność twórców, konsumentów i firm. W miarę jak negocjacje trwają, użytkownicy powinni spodziewać się potencjalnych zmian w funkcjonalności aplikacji lub ogłoszeń dotyczących własności. Jednak natychmiastowe zmiany są mało prawdopodobne; powtarzające się przedłużenia sugerują priorytet ciągłości, przywrócone pobrania w sklepach Apple i Google wskazują na normalność operacyjną na razie.
Patrząc w przyszłość, idealnym scenariuszem jest umowa, która zachowuje esencję TikToka, jednocześnie wprowadzając solidny amerykański nadzór. Mogłoby to obejmować przejrzyste praktyki dotyczące danych, ulepszone kontrole prywatności i być może nowe funkcje dostosowane do amerykańskich trendów. Ostatecznie przetrwanie aplikacji zależy od delikatnej równowagi: utrzymania innowacyjnego ducha, który uczynił ją popularną, przy jednoczesnym dostosowaniu się do nowej geopolitycznej rzeczywistości, w której cyfrowa suwerenność jest najważniejsza.